Zamiast kwiatów
Wybierając się na ślub w charakterze gości, zwyczajowo oprócz prezentu przynosimy również kwiaty. Wiązanki jednak szybko zwiędną. Może warto odstąpić od tradycji i podarować coś, co przyniesie większy pożytek?
Nierzadko sami państwo młodzi sugerują gościom, że lepiej nie przynosić kwiatów. Nic w tym dziwnego – mimo, że bukiety są piękne, to jednak cieszą oko tylko przez kilkanaście godzin a później ich uroda więdnie. Sumę wydaną na bukiet można przeznaczyć na jakiś inny cel. Pomysłowe młode pary wymyśliły wiele rozwiązań, którymi możemy się inspirować przy naszym własnym ślubie.
Charytatywnie – bardzo często zamiast kwiatów młodzi proszą o datki lub dary na jakiś konkretny, bliski ich sercu cel dobroczynny. Wykorzystując ten pomysł, powinniśmy najpierw porozumieć się z instytucją, którą chcemy obdarować w dzień naszego ślubu, aby ustalić jej potrzeby. Jeśli zdecydowaliśmy się zostać sponsorami np. schroniska dla zwierząt, z pewnością mile widziane będą torby karmy, a w przypadku Domu Dziecka – zabawki lub książki.
Pomóc szczęściu – bardzo popularny ostatnio podarunek to kupony lotto. Zamiast bukietu, każdy z gości przynosi w podarunku skreślony kupon. Nowożeńcy będą mieli szansę sprawdzić, czy mają szczęście nie tylko w miłości…Kupon lotto w eleganckiej kopercie z miłą dedykacją na pewno będzie dobrym zamiennikiem bukietu.
Kulturalnie – jeśli goście nie widzą sensu w wydawaniu sporej sumy na kwiaty które i tak zaraz zwiędną, zamiast przeznaczać kilkadziesiąt złotych na bukiet, mogą wydać tą kwotę na książki. Oczywiście, aby ten prezent przyniósł radość, trzeba uprzednio się zorientować w gustach nowożeńców. Czy lubią kryminały, powieści historyczne, a może wolą fantastykę? Jeśli ich pasją są wędrówki po górach, na pewno radość sprawi pięknie wydany album z widokami z Tatr.
Na zdrowie! – zamiast bukietów można tez sprezentować młodej parze butelkę dobrego trunku z dedykacją na dołączonej etykietce. W rocznicę ślubu lub przy okazji innych radosnych wydarzeń młodzi na pewno chętnie wzniosą toast, nie zapominając przy tym o darczyńcy.